|
|
|
Młoda Polska : • Umysłowość • Literatura • Wybitni krytycy literaccy • Liryka • Epika • Dramat |
Dramat Bogatą twórczość młodopolskiego dramatu można ująć w trzy
tendencje:
Stanisław Wyspiański (1869-1906)
Twórca niezwykły i bardzo wszechstronny: malarz
("Macierzyństwo", pejzaż "Widok na kopiec Kościuszki"), grafik, witrażysta
(kościół Franciszkanów w Krakowie), scenograf (sam projektował kostiumy,
wykonywał szkice dekoracji), reformator druku i wydawca (red. artystyczny
"Życia", ilustracje do wierszy L. Rydla, plakat nt. "Wnętrza" Maeterlincka),
dramaturg, reformator teatru i poeta, związany z Krakowem.
Najczęściej grane utwory Wyspiańskiego to: Wyzwolenie",
"Noc listopadowa" (obydwa podejmujące tradycję romantyczną), "Warszawianka"
(zbudowana wg wzorca maeterlinckowskiego) i "Wesele".
Jako reformator teatru apelował, by:
"Wesele"
Bezpośrednim impulsem do napisania dramatu było autentyczne
wesele poety, Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, młodszą siostrą żony
Włodzimierza Tetmajera. Wesele urządzono w domu Tetmajerów, w podkrakowskiej
wsi Bronowice Małe, 20 listopada 1900 roku (relację znamy z opisu uczestnika
zabawy Tadeusza Boya-Żeleńskiego "Plotka o "Weselu" Wyspiańskiego" - odczyt
wygłoszony 7.12.1922 roku w Teatrze Polskim w Warszawie przed premierą w reż.
Aleksandra Zelwerowicza).
Ślub inteligenta z wiejską dziewczyną był jednym z serii
związków zawieranych zgodnie z młodopolską "chłopomanią", według której
małżeństwo takie traktowano jako szansę odrodzenia społeczeństwa końca XIX wieku.
Szczególne spotkanie pochodzących z różnych środowisk gości weselnych miało
miejsce w listopadzie (miesiącu rocznicy powstania), a Kraków (miasto artystów
cieszących się swobodą tworzenia) biesiadował z galicyjską biedotą, w której
żyły tradycje chłopskiego udziału w zrywach zbrojnych (powstanie
kościuszkowskie). Nastrojowo-symboliczny, pełen aluzji dramat składa się z
trzech aktów podzielonych na 105 scen.
Akcja rozgrywa się w Bronowicach, w wiejskiej izbie, w
listopadową noc. Autor bardzo dokładnie prezentuje w didaskaliach scenerię
zdarzeń.
Akt I można określić jako komedię realistyczną, dwa
następne mają charakter symboliczny, wizyjny.
Obok 28 postaci autor umieścił 7 "osób dramatu", rozszerzających
akcję o plan symboliczny. Są to: Chochoł, Widmo, Stańczyk, Hetman, Rycerz
Czarny, Upiór, Wernyhora.
Choć postaci literackich nie można całkowicie identyfikować
z ich pierwowzorami, należy pamiętać, że Wyspiański świadomie wykorzystał cechy
i rysy autentycznych osób przy konstruowaniu bohaterów "Wesela". I tak:
Gospodarz to Włodzimierz Tetmajer (1862-1923) przyrodni
brat poety, malarz i pisarz, ożeniony z chłopką Anną Mikołajczykówną z
Bronowic. Gospodarz jest łącznikiem pomiędzy wyobraźnią a doświadczeniem dwóch
światów społecznych: inteligencji pochodzenia szlacheckiego i chłopów. Zachował
w sobie skłonność do romantycznej egzaltacji, patetycznej retoryki, ale
uzupełnia je niemałą dozą realizmu w spojrzeniu na rzeczywistość, w
zrozumieniu, że sztafeta historii innym z kolei warstwom narodu wręcza pałeczkę
w biegu ku przyszłości (aforyzm: "chłop potęgą jest i basta").
Gospodyni, najstarsza siostra Panny Młodej - Anna
Mikołajczykówna, żona Włodzimierza Tetmajera (zmarła w Bronowicach w 1954 roku),
kobieta rozumna, która potrafiła nie tylko stać się towarzyszką życia, ale i
rozsądną opiekunką rozwichrzonego artysty. Prezentuje praktyczny spokój.
Euforii męża, którego Wernyhora wprawił w stan nieomal ekstazy, przeciwstawia
normalny tok działań, złotą podkowę chowa do skrzyni ("Scęście swoje się
szanuje").
Pan Młody - w dramacie stanowi przedłużenie funkcji
Gospodarza, bohater wręcz imituje dykcję, mimikę i gesty starszego krewniaka.
Dostosowuje się do pierwowzoru, ale raz po raz zniekształca go, obnażając tkwiące
w nim słabości. Zachowuje się w środowisku chłopskim jak neofita,
nadgorliwością pokrywając obcość. Ma jednak w sobie dość autosugestii, by
uwierzyć w swój chłopski kostium i manifestacyjny powrót do natury.
Panna Młoda - Jadwiga Mikołajczykówna, była w istocie
odmienna od portretu w "Weselu", wątła i wrażliwa. Wyspiański stworzył postać
nadmiernie rezolutną, aż do wulgarności zmysłową. W zamyśle autora być może
służyć to miało dla nadania prawdopodobieństwa scenie aktu III, kiedy to pyta
Poetę: "kaz ta Polska?" (gdzie jest to coś, o czym nigdy przedtem nie słyszała,
a co nazywa Polską?).
Poetą jest Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1865-1940), brat
przyrodni Włodzimierza, jeden z najbardziej popularnych poetów Młodej Polski. W
dramacie retor (więcej używa słów, niż ma myśli), bawidamek (uprawia flirt
niczym sztukę dla sztuki), na świat patrzy "przez pół serio, przez pół
drwiąco", wszystko jest dlań tworzywem literackim, siebie stylizuje na
zblazowanego poszukiwacza nowych wrażeń. Ta stylizacja okazuje się śmieszna w
zestawieniu z chłopskim realizmem.
Dziennikarzem - Rudolf Starzewski (1870-1920), kolega
uniwersytecki Wyspiańskiego, w latach 1901-1920 redaktor naczelny
stańczykowskiego "Czasu". Człowiek inteligentny, o dużej wiedzy i intuicji,
jednak potrzeba analizy góruje w nim nad chęcią działania. Jedyny spośród panów
z miasta, który zdolny jest do ogarnięcia historiozoficznego tragizmu polskiej
sytuacji.
Pojawiające się w II akcie "Osoby Dramatu" mają
związek z poruszanymi wcześniej motywami i wątkami. Rozmowy z nimi ukazują w
innym świetle bohaterów dramatu, ukazują ich ukryte marzenia, lęki, kompleksy i
przypominają bolesne wydarzenia z przeszłości.
O północy przybycie nowych "gości" oznajmia Chochoł - Isia
nazywa go "głupim śmieciem", sam o sobie mówi, że jest krzakiem róży,
przywdzianym na zimę, żeby nie zmarzł.
Zdaniem St. Pigonia poeta wykorzystał znajomość demonologii
ludowej Słowian. Znaleźć tam można tzw. boga domowego, ducha opiekuńczego
domostwa nazywanego różnie: ubożem, dziadem, a np. na Białorusi także
chochlikiem, a nawet wprost chochołem. Jest to duch życzliwy, którego czcić
wypadało zwłaszcza przy zakładaniu nowego domu, a zatem zapraszano na wesele.
Przypadkowo obrażony wyrządzał rozmaite psoty i straszył domowników, ukazując
im się w różnych postaciach.
Widmo ukazuje się Marysi. Zazwyczaj odczytywane jest jako
zjawa młodo zmarłego malarza Ludwika de Laveaux, z którym zaręczona była
trzecia z sióstr Mikołajczykówien, pierwowzór Marysi. Motyw powracającego po śmierci
kochanka znany był już w sentymentalnym preromantyzmie wieku XVIII, a niesłychaną
karierę zrobił w poezji romantycznej. U podstaw tematu leży przekonanie, że
umarli zachowują jakieś prawa w stosunku do żywych, ale tylko wtedy, gdy ci ich
przywołują. Marysia rozmarzona atmosferą zabawy konkluduje: "Miałabym tylo
wesele, - co jak dziś, jak to dziś", przywołując w ten sposób utraconego
kochanka.
Kolejne zjawy wydobywać będą "co się komu w duszy gra, co
kto w swoich widzi snach".
Dziennikarzowi - Stańczyk, błazen ostatnich Jagiellonów,
uznany za symbol stronnictwa konserwatywnego skupionego wokół dziennika "Czas",
redagowanego przez Starzewskiego. Spotkanie głęboko porusza Dziennikarza, wlewa
mu "jad goryczy w krew", przypomina o trwającej niewoli narodowej, o niemocy
trawiącej zarówno społeczeństwo jak i jego samego.
Inspiracją jest postać z obrazu Matejki przedstawiającego
samotnego błazna siedzącego w głębokim krześle, z tragiczną zadumą w oczach,
dla której komentarzem jest z jednej strony zabawa widoczna przez uchyloną
zasłonę na dalszym planie, a z drugiej karta leżąca na stole - wiadomość o
utracie Smoleńska w 1514 roku.
W planie psychologicznym to głos wewnętrzny Dziennikarza,
który według Platona ("Obrona Sokratesa") powstrzymuje przed złem, ale niczego
pozytywnie nie nakazuje.
Rodowód Stańczyka ma również punkt odniesienia w "Tece
Stańczyka" - 12 listach autorstwa St. Koźmiana, J. Szujskiego, St. Tarnowskiego
i L. Wodzickiego drukowanych w 1869 roku w "Przeglądzie Polskim", osobno wydanych
w 1879 roku. Autorzy ośmieszali w nich demonstracje polityczne, potępiali
działalność konspiracyjną, walczyli z poglądami demokratycznymi i przypisywali
demokratom intencje wywołania powstania. Jeśli dramat wyrasta z konkretnego
podłoża historii Galicji, to rozmowa ze Stańczykiem (właściwie pozorna rozmowa,
w istocie rozdwojenie osobowości Dziennikarza na dwa głosy) ma znaczenie
emocjonalnej polemiki z przeszłością i współczesnością.
Oskarżenia wytoczone w "Grobie Agamemnona" Słowackiego
powracają w dramacie w formie zmodyfikowanej, nasyconej goryczą rezygnacji i
pogardy w stosunku do własnej generacji ("Wina ojca idzie w syna; - niegodnych
synowie niegodni"). Jest to odwrócenie praktycznego porządku "Teki Stańczyka",
a zarazem potwierdzenie jej analitycznych tez.
Do Poety, postaci niewątpliwie tragicznej, przychodzi
Rycerz, Zawisza Czarny, bohater napisanej przez Kazimierza Przerwę-Tetmajera
fantazji dramatycznej; wzór minionej chwały i mocy narodowej.
Hetman - Ksawery Branicki, warchoł, symbol zdrady narodowej
i szlacheckiej nawiedza Pana Młodego.
W nim skupiają się dwa genetyczne strumienie, historyczna
reprezentatywność przedstawiciela kasty najbardziej odpowiedzialnej za zgubę
kraju i balladowa demoniczność magnata oślepionego pychą, wpadającego w sidła
diabelskie.
Upiór - Szela, chłopski przywódca krwawych rzezi
galicyjskich z 1846 roku pojawia się Dziadowi (przedstawicielowi biedoty
wiejskiej). W literaturze w XIX wieku.
góruje szlachecka interpretacja pobudek i czynów Szeli. Kornel Ujejski w "Z
dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej" ukazuje go jako zaślepionego nienawiścią
klasową przywódcę mas, który był narzędziem perfidnej polityki austriackiej. W
literaturze XX wieku model został powtórzony przez Żeromskiego w "Turoniu", ale
już poezja Jakuba Jasińskiego prezentuje przeciwstawną budowę wzorca.
Szczególną rolę odgrywa jednak Wernyhora, na pół legendarny
Kozak, wróżbita z XVIII wieku, który przybywa z rozkazem porywającym lud do powstania.
Zszedł do izby z obrazu Matejki, ale pośrednio wyłonił się z
poezji romantycznej, w której szczególne znaczenie ma "Sen srebrny Salomei"
Słowackiego, gdzie występuje jako rzecznik wiary w przyszłość, mimo tragicznej
teraźniejszości. Gospodarz otrzymuje od niego odpowiednie polecenie i złoty
róg, którego głos ma być znakiem do ataku. Gospodarz powierza go jednak
Jaśkowi, który ma również zwołać chłopów. Wymownym, materialnym znakiem
bytności Wernyhory jest złota podkowa.
Dramat jest utworem opartym na autentycznych wydarzeniach i
prezentuje bohaterów nie tylko posiadających swoje pierwowzory w
rzeczywistości, ale i osadzonych w konkretnych realiach epoki.
Wyspiański zaprezentował jednak niepełny obraz społeczeństwa
polskiego. Ograniczył się do ukazania chłopów i inteligencji widzianych w
kontekście walki narodowowyzwoleńczej oraz modnej w Młodej Polsce ludomanii.
Inteligenci i artyści przedstawieni zostali jako grupa
skłonna do wpadania w usypiające samozadowolenie, bierna, bezradna wobec
rzeczywistości i narodowej niewoli, nie umiejąca podjąć wyznaczonego jej przez
historię zadania - przewodzenia narodowi (obalenie mitu o przywódczej roli
inteligencji).
Chłopi wykazują patriotyzm i szczery zapał do walki, brak im
jednak przywództwa (obalenie mitu racławickiego kosyniera - wybawcy).
Wyspiański w pełni wykorzystuje nowe tendencje
charakterystyczne dla sztuki przełomu wieków: symbolizm i impresjonizm, zarazem
jednak w sposób świadomy nawiązuje do romantycznej ideologii i poetyki (tj.
charakterystycznego dla tej epoki sposobu konstruowania dzieła literackiego).
Odwołania do konkretnych dzieł literackich, np. "Dziadów"
cz. II i III A. Mickiewicza, "Snu srebrnego Salomei" J. Słowackiego.
Kontynuacja treści patriotycznych (utwór wzywa do czynu
zbrojnego, nowością jest sugestia, że żadna z grup społecznych nie nadaje się
do pełnienia roli przywódczych).
Zasygnalizowanie w dramacie problemu odnalezienia się w
rzeczywistości artysty i przyjęcie przez niego odpowiedzialności za duchowe
przewodnictwo narodowi.
Obecność fantastyki, scen wizyjnych; przeplatanie się scen
realistycznych z fantastycznymi.
Zwrot ku ludowości, fantastyka i duchowość ludowa.
Gabriela Zapolska (1857-1921), właściwie
Korwin-Piotrowska, używała również pseudonimu Józef Maskoff, aktorka i pisarka,
założycielka szkoły dramatycznej w Krakowie.
"Moralność pani Dulskiej" (1906)
Istotą utworu jest schemat moralności mieszczańskiej, który
autorka znakomicie prezentuje i poddaje ocenie odbiorcy. Tendencja ideowa
sztuki wskazana jest podtytułem: "tragifarsa kołtuńska".
Dramat Zapolskiej obnaża obłudę moralną i mentalność
mieszczańską. Życie Dulskich jest farsą w tym sensie, że toczy się
poprzez nieustanne kontrasty głoszonych zasad i cnót oraz codziennej życiowej
praktyki, która tym zasadom przeczy.
Filozofia Dulskiej sprowadza się do tezy, że dla ludzi, na
zewnątrz, trzeba się prezentować jak najkorzystniej. Jej życiem rządzi gra
pozorów (inne czyny i słowa dla obcych, inne dla swoich).
Osobowość tej kobiety zdominowała wszystkich domowników.
Dawno stracił autorytet mąż, Felicjan, który całkowicie poddał się tyranii
żony. Zadawalają go wydzielane przez nią groszaki na kawę i cygara.
Córki Dulskiej zestawiła Zapolska na zasadzie kontrastu: wrażliwa
Mela, zagubiona, chorowita i bezradna oraz Hesia, wierne odbicie matki. Dulska
dba o wychowanie dzieci. Posyła córki na pensję, łoży na ich lekcje muzyki i
tańca, jednocześnie jednak wpaja im zasady swojej moralności i uczciwości (każe
się Hesi kurczyć w tramwaju, aby zapłacić zań ulgowy bilet).
Zbyszko to młody człowiek obdarzony inteligencją i
krytycyzmem, wyostrzonym prawdopodobnie przez kawiarniane kontakty ze
środowiskiem cyganerii artystycznej. Nie ukrywa swej wrogości wobec
wszystkiego, co prezentuje matka. Jednak jego bunt jest krótkotrwały, okazuje
się za słaby na walkę z kołtuństwem.
Farsa ta powoduje tragedię ludzi reprezentujących odmienny
sposób myślenia (Mela i Hanka). (dramat obyczajowo-psychologiczny).
W zakończeniu tryumfuje zakłamanie Dulskiej - Zapolska
ośmieszyła zakłamaną moralność, ale podkreśliła jednocześnie jej ponurą
trwałość.
Z naturalizmem zetknęła się Zapolska podczas pobytu w
Paryżu, kiedy grała w słynnym teatrze Antoinea. Zgodnie z założeniami prądu:
Utwór nazywany jest również dramatem mieszczańskim,
ponieważ cechuje go:
|
|
|